sobota, 16 lipca 2016

Poranny ulubieniec

Panuje powszechne przekonanie, że nic nie budzi lepiej z rana jak świeżo zmielona i zaparzona kawa. Dla wielu osób jest to pierwsza czynność, o której myślą tuż po przebudzeniu. Jej aromat pobudza do działania, i choć naukowcy dawno już stwierdzili, że dla organizmu korzystniej wypić ją w późniejszych godzinach, to dla miłośników kawy spożywanie jej z samego rana stanowi swojego rodzaju rytuał. 

Ja, mimo iż kawy nie piję, to moim porannym energetycznym ulubieńcem jest Krem pod oczy z wyciągiem z zielonej kawy od firmy 100% Pure. Zapach jest obłędny, wcale nie przypomina kawy tylko kruche ciasteczko (może nawet biszkopta) z odrobiną czekolady.


Tubka wypełniona jest samymi dobrociami, więc nawet jeśli skuszona zapachem spróbowałabym kremu to nic by się wielkiego nie stało. Zielona herbata ma za zadanie działać przeciwzapalnie a kofeina zawarta w nasionach zielonej kawy jest odpowiedzialna za zmniejszenie obrzęków i pobudzenie mikrokrążenia. Krem jest mocno skoncentrowany, naszpikowany silnymi witaminami, przeciwutleniaczami i odżywczym olejem z dzikiej róży. Wszystkie te składniki mają rewitalizować i zapobiegać starzeniu się skóry pod oczami. 


Konsystencja kremu jest niezbyt zbita, wchłania się dosyć szybko nie pozostawiając tłustej warstwy a jedynie leciutki film. Nie przeszkadza to w nałożeniu podkładu mineralnego, ponieważ nie osadza się on w załamaniach skóry ani drobnych zmarszczkach. Krem świetnie radzi sobie z nawilżeniem, skóra jest gładka, odżywiona i sprężysta.


Sińce pod oczami towarzyszą mi od kiedy tylko pamiętam i tak naprawdę nie liczyłam na żadne cuda, ale po około dwóch miesiącach stosowania tego kremu zauważyłam, że skóra jest nieco jaśniejsza, lekko rozświetlona.

Krem pod oczy z wyciągiem z zielonej kawy nie powoduje u mnie żadnych podrażnień, nawet wtedy kiedy nałożę zbyt grubą warstwę wieczorem i z tej ekscytacji przejadę paluchem zbyt blisko oka :-) Do tego produkt jest w 100% naturalny i wegański. Cena może i nie jest najniższa (99 zł za 30 ml), ale warto na niego wydać każdą złotówkę. Bardzo polubiłam się z tym kremem i nie mam zamiaru zamieniać go na żaden inny.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka